Bestialstwa w Ukrainie mają korzenie głęboko w rosyjskim wojsku

Wiele zdjęć z Buczy powodowało w nas oburzenie, złość oraz poczucie bezsilności. Kiedy my widzimy kobietę stojącą na podwórzu swojego domu, zakrywającą dłonią usta w przerażeniu, a przed nią leżą rozrzucone ciała trzech martwych cywilów, to niektóre osoby doznają wstrząsu na wspomnienia wynikających z ich własnych doświadczeń z armią rosyjską.

bestialstwa w ukrainie maja korzenie gleboko w rosyjskim wojsku 2
Zdjęcie: Daniel Berehulak / New York Times

New York Times przytacza szereg wypowiedzi osób, dla których bestialstwo rosyjskich morderców nie jest zaskoczeniem. Aset Chad, kiedy zobaczyła te zdjęcia, przeniosła się w czasie o 22 lata. W lutym 2000 roku, weszła na podwórko swojego sąsiada w Czeczenii i zobaczyła ciała trzech mężczyzn i kobiety, która została zastrzelona na oczach swojej 8-letniej córki. Obserwatorzy praw człowieka stwierdzili, że kiedy rosyjscy żołnierze przetrząsali jej miejsce zamieszkania, to zamordowali co najmniej 60 osób, zgwałcili przynajmniej 6 kobiet i m.in. rabowali ofiarom złote zęby.

– Mam bardzo ciężkie flashbacki – powiedziała w wywiadzie telefonicznym pani Chad, która obecnie mieszka w Nowym Jorku. – Widzę dokładnie to, co się dzieje. Widzę to samo wojsko, tę samą rosyjską taktykę, którą stosują, dehumanizując ludzi.

Brutalność wojny Moskwy z Ukrainą przybrała formy znane tym, którzy już widzieli rosyjskie wojsko w akcji gdzie indziej. Jest to przemoc programowa – bomby i pociski kierowane w ludność cywilną mają na celu zniszczenie morale wojsk Ukrainy. Ataki te przypominają zniszczenie z powietrza stolicy Czeczeni Groznego w 1999 i 2000 roku czy syryjskiej twierdzy rebeliantów Aleppo w 2016.

Nie pomiń naszych istotnych materiałów
Zapisz się do grupy na ulubionym komunikatorze

Okrucieństwo, które widzimy w dowodach z Buczy czy innych miejsc w Ukrainie, wydają się być takie same jak rzeź dokonana na przedmieściach Groznego – Novye Aldi, gdzie mieszkała Chad.

Śmierć cywilów i zbrodnie popełniane są przez żołnierzy każdej wojny – czy to prowadzonej przez Rosję, czy przez Stany Zjednoczone w Wietnamie, Afganistanie czy Iraku.

Zawsze trudno jest zrozumieć i wyjaśnić dlaczego żołnierze popełniają okrucieństwa albo dlaczego rozkazy dowódców, propaganda narodowa, frustracja na polu walki czy bestialstwo konkretnego żołnierza mogą połączyć się i doprowadzić do takich okropności.

W Rosji takie czyny są rzadko (jeśli w ogóle) badane, a tym bardziej rzadziej uznawane, nie mówiąc już o karaniu za ich popełnienie. Trudno zatem określić, na ile brutalność wynika z intencji osób odpowiedzialnych za zbrodnie, a na ile z tego, że dowódcy tak nakazują swoim oddziałom. W połączeniu z oczywistą strategią bombardowania celów cywilnych, wielu obserwatorów dochodzi do wniosku, że rosyjski rząd – a być może także część rosyjskiego społeczeństwa – w rzeczywistości łakną stosowania przemocy wobec cywilów.

Niektórzy analitycy widzą w tym problem strukturalny i polityczny, przy czym brak odpowiedzialności rosyjskich sił zbrojnych jest spotęgowany brakiem niezależnych instytucji w autorytarnym systemie Putina lub w poprzedzającym go Związku Radzieckim, które takie działania mogłyby rzetelnie badać. Nikt tam nie ma złudzeń, że surowa siła jest ważniejsza niż prawa jednostki.

Ciekawą wypowiedzią podzielił się Volodymyr Yarmolenko, ukraiński filozof: – Myślę, że istnieje tam taka kultura przemocy. Albo dominujesz, albo jesteś zdominowany.

W Ukrainie rosyjscy żołnierze mogą nadal bezkarnie zabijać cywilów, co wynika z faktu, że praktycznie nikt ze sprawców zbrodni wojennych w Czeczenii (gdzie Kreml stłumił ruch niepodległościowy kosztem dziesiątek tysięcy cywilów), nigdy nie był ścigany w Rosji. Podobna sytuacja ma miejsce ze zbrodniami popełnianymi w Syrii.

Rosyjscy śledczy, którzy „zajmowali się” sprawą zabójstw w Nowym Aldzie uznali, że zbrodni mogli dokonać Czeczeni przebrani za rosyjskich żołnierzy. Obecnie Kreml twierdzi, że okrucieństwa pokazywane w Ukrainie są albo zainscenizowane albo dokonane przez Ukraińców i ich zachodnich „patronów”, jednocześnie uznając każdą osobę, która opiera się rosyjskiej agresji jako „nazistę”. Z resztą taka narracja jest szerzona również w Polsce, m.in. przez lidera Konfederacji Korwina Mikke, który twierdzi, że w przypadku bombardowania szpitala w Mariupolu nie była to wina Rosjan:

– Wygląda na to, że Ukraińcy powtórzyli scenariusz szpitala położniczego w Kuwejcie z 1990 roku, który został całkowicie zainscenizowany przez firmę Hill & Knowlton za $10,7 mln, aby przekonać Radę Bezpieczeństwa ONZ do interwencji w Iraku w ramach operacji Pustynna Tarcza/Sztorm (Korwin Mikke, 6 kwietnia 2022).

Wielu Rosjan, jak i z resztą Polaków ulegających wrogiej propagandzie, wierzy w te kłamstwa.

Przemoc jest powszechna w rosyjskim wojsku, gdzie starsi żołnierze rutynowo znęcają się nad młodszymi – nam nie wydaje się to niczym nowym, chociaż już rzadko występującym w polskim wojsku. Pomimo dwóch dekad prób uczynienia rosyjskiej armii bardziej profesjonalną siłą, nigdy nie rozwinęła ona silnego środkowego szczebla, podobnego do podoficerów, którzy wypełniają lukę między dowódcami a niższymi rangą żołnierzami tak, jak ma to miejsce w wojsku amerykańskim czy chociażby polskim. Przykładowo w 2019 roku poborowy na Syberii otworzył ogień i zabił osiem osób w swojej bazie wojskowej, później twierdząc, że nie miał innego wyjścia, ponieważ inni żołnierze uczynili jego życie “piekłem”.

Eksperci twierdzą, że dotkliwość fali w rosyjskim wojsku została i tak zmniejszona w porównaniu z początkiem lat 2000, kiedy to dziesiątki poborowych rocznie popełniało samobójstwa lub ginęło z rąk starszych kolegów. Nieoficjalnie mówi się, że porządek w wielu jednostkach jest nadal utrzymywany przez nieformalne systemy podobne do tych, które funkcjonują w rosyjskich więzieniach.

Dla Siergieja Krivenko, który zapewnia pomoc prawną rosyjskim żołnierzom, ta przemoc w połączeniu z brakiem niezależnego nadzoru sprawia, że zbrodnie wojenne stają się po prostu bardziej możliwe, a rosyjscy żołnierze są tak samo zdolni do okrucieństwa wobec rodaków Rosjan, mówi, jak wobec Ukraińców.

– To stan rosyjskiej armii, ta bezkarność, agresja i wewnętrzna niemoc, wyrażają się poprzez stosowanie przemocy – powiedział Krivenko powiedział w wywiadzie telefonicznym dla New York Timesa. – Gdyby w Woroneżu (miasto w zachodniej Rosji – przyp. Red.) doszło do powstania i wezwano wojsko, żołnierze zachowaliby się dokładnie tak samo.

Zbrodnie w Ukrainie wynikają również z lat dehumanizującej propagandy Kremla przeciwko Ukraińcom, którą żołnierze konsumują w ramach obowiązkowych szkoleń.

Przeglądając przykładowy harmonogram rosyjskiego poborowego, dostępny na stronie Ministerstwa Obrony Rosji, znajdujemy postanowienia, że musi on oglądać informacyjne programy telewizyjne każdego dnia oprócz niedzieli. Jak dobrze wiemy w rosyjskim wojsku rozpowszechnia się dalej przesłanie, że walczą z „nazistami”, tak jak ich przodkowie w czasie II wojny światowej.

W Polsce już w 2016 roku generał brygady Robert Głąb wysyłał swoim podwładnym pismo dotyczące skąd żołnierze mają pozyskiwać informacje medialne, jednoznacznie wskazując na TVP Info. Brzmi znajomo?

bestialstwa w ukrainie maja korzenie gleboko w rosyjskim wojsku 3

W jednym z filmów rozpowszechnianych przez Ministerstwo Obrony Rosji dowódca piechoty morskiej, major Aleksei Shabulin, mówi, że jego dziadek “ścigał faszystowskie szumowiny przez lasy” w trakcie i po II wojnie światowej, odnosząc się m.in. do 14 Dywizji Grenadierów SS (1 ukraińskiej), utworzonej razem z kilkudziesięcioma oddziałami sojuszniczymi pochodzącymi z wielu narodów, w ramach operacji Waffen-SS (takie oddziały były także tworzone z Estończyków, Łotyszy czy Bośniaków).

– Teraz ja chwalebnie kontynuuję tę tradycję; teraz nadszedł mój czas – mówi major Shabulin. – Nie zhańbię mojego pradziadka i będę maszerował do końca.

Propaganda ta sprawiła, że rosyjscy żołnierze nie spodziewali się większego oporu – w końcu, zgodnie z narracją Kremla, ludzie na Ukrainie zostali podporządkowani przez Zachód i czekali tylko na wyzwolenie przez swoich rosyjskich braci. Wspomniany Krivenko, powiedział dalej w wywiadzie, że niektórzy żołnierze, którzy dostali rozkaz wkroczenia do Ukrainy z terenu Białorusi nie mieli świadomości, że wchodzą w strefę wojny.

– Stosunek dowódców wojskowych do armii jest w zasadzie taki, jak do bydła – przyznał Krivenko. Pamiętajmy, że Putin powiedział, że na Ukrainie będą walczyć tylko żołnierze kontraktowi, ale jak wiemy jego Ministerstwo Obrony robi kolejne paniczne pobory do armii.

Warto też pamiętać, że w zeszłym roku Putin nazwał Ukraińców częścią „jednego narodu” z Rosjanami. I ten bohaterski opór narodu, uważanego za część własnego, przyczynił się do poczucia, że Ukraińcy są gorsi niż typowy przeciwnik na polu bitwy, powiedział Mark Galeotti, który bada sprawy bezpieczeństwa Rosji.

– Fakt, że zwykli Ukraińcy biorą teraz broń przeciwko tobie, powoduje poczucie, że to nie są tylko wrogowie. To są zdrajcy – powiedział. A zdrada, jak powiedział Putin, “to najcięższa możliwa zbrodnia”.

Przemoc rosyjskiego wojska wobec cywilów jest po prostu ich cechą, a nie błędem w zarządzaniu. W Syrii, Rosja celowała w szpitale, aby zmiażdżyć ostatnie tchnienie oporu wobec prezydenta Bashara al-Assada. – To brutalnie pragmatyczne podejście do działań wojennych, które ma swoją własną, upiorną logikę – powiedział Galeotti, odnosząc się m.in. do zaciekłego oblężenia ukraińskiego miasta portowego Mariupol w obecnej inwazji.

Zabójstwa cywilów, egzekucje z bliska i gwałty przez poszczególnych żołnierzy to kolejny aspekt bestialstwa rosyjskiej armii. W Bukareszcie cywile przekazali dziennikarzom New York Times, że nastroje i zachowania rosyjskich żołnierzy stawały się coraz brutalniejsze w miarę postępu wojny, a pierwsi przybyli żołnierze byli stosunkowo spokojni.

– Mamy tu grupę pozbawionych snu młodzieńców z bronią, których, ich zdaniem, nie obowiązują żadne zasady – powiedział Galeotti.

Ta przemoc spowodowała, że eksperci i obserwatorzy ponownie przyjrzeli się mechanizmom rosyjskiej armii. Mechanizmom, które nie działają – już w Czeczenii to rosyjska armia spowodowała, że przemoc wobec cywilów podsycała czeczeński opór i zrażała do siebie większość opinii światowej.

– Każdy martwy cywil oznaczał chęć wpakowania kuli w rosyjskiego żołnierza – powiedział Kirill Shamiev, który na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim we Wiedniu bada rosyjskie stosunki cywilno-wojskowe. – Myślałem, że wyciągnęli jakieś wnioski.

Jednak Stanislav Gushchenko, dziennikarz, który służył jako psycholog w rosyjskim wojsku na początku lat 2000, powiedział, że nie był zaskoczony doniesieniami o rosyjskich okrucieństwach w Ukrainie. W rozmowie telefonicznej z dziennikarzami New York Timesa odnosił się do zachowań rosyjskich żołnierzy także w samej Rosji, którzy np. zabierali jedzenie cywilom podczas długich podróży pociągiem. Gushchenko jest zdziwiony, że ludzie są zszokowani zachowaniem rosyjskiej armii. – Ludzie, 20 lat temu wszystko było tak samo. Żyliście we własnym, zamkniętym świecie, w jakiejś bańce, lub – jak mówią psychologowie – w strefie komfortu i nie chcieliście tego zauważyć lub naprawdę nie zauważyliście.

Smutna jest ta prawda, ale nie ma powodu, aby udawać, że kontakt z rosyjską armią nie jest traumatycznym i często śmiertelnym doświadczeniem dla cywili. Dlatego tym bardziej wszelkie głosy sfer politycznych w naszym kraju dotyczące oddalenia się od Unii Europejskiej i wpadnięcia w objęcia Kremla powinny być szybko zauważane i przypominane, zwłaszcza przy wyborach parlamentarnych. Ci, co głośno krzyczą „Polska dla Polaków”, nie zawsze mają na uwadze prawdziwe dobro i korzyści dla Polski.

bestialstwa w ukrainie maja korzenie gleboko w rosyjskim wojsku 4

Źródło: New York Times, Human Rights Watch

Uważasz, że to istotny temat? Podziel się nim ze znajomymi.
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Telegram
Email
CZY DLA CIEBIE RÓWNIEŻ JEST
WAŻNE TO O CZYM CZYTASZ?

Nigdy nie było ważniejszego czasu, aby edukować społecznie

ORION Organizacja Społeczna tworzy Publikacje dla osób, które cenią wiedzę opartą na dowodach i sprawdzonych źródłach. Naszym celem jest budowanie świadomego społeczeństwa, dlatego nasze materiały zawsze będą z darmowym dostępem. Jeśli możesz wesprzyj nas dzisiaj, przekazując darowiznę, którą możesz odliczyć od podatku oraz udostępniaj nasze Publikacje swoim przyjaciołom.

TAGI

Numer konta (Nest Bank)

92 2530 0008 2041 1071 3655 0001