Co czyni z niego białego nacjonalistę?

Tim Zaal – chociaż w Polsce praktycznie jest to kompletny anonim – to w swoim czasie skrzywdził wielu ludzi: czarnych, Meksykanów, gejów. Naćpany zarówno propagandą, jak i narkotykami, wyposażył czubki swoich budowlanych butów w żyletki, aby lepiej kopać “innych” i “ocalić białą rasę”.

Chociaż Zaal wycofał się, to inni nadal idą w jego ślady. Po dziesięcioleciach pozostawania w cieniu, przemoc i ekstremizm na tle rasowym znów stały się tematem wiadomości. W czerwcu 2015 r. biały supremacjonista Dylann Roof zabił dziewięciu czarnoskórych wiernych w kościele metodystów w Charleston w Karolinie Południowej. W sierpniu 2017 r. w Charlottesville w stanie Wirginia podczas wiecu „Zjednoczonej prawicy” młodzież na ulicach oddawała nazistowskie saluty, a jeden z kontrprotestantów zginął, celowo potrącony przez samochód.

Nie dzieje się tak tylko w USA. W czerwcu 2016 r. brytyjska polityk Jo Cox została zamordowana przez białego nacjonalistę. W listopadzie ubiegłego roku dziesiątki tysięcy ludzi zgromadziły się przy pochodniach w Warszawie, w Polsce, wymachując transparentami, na których opowiadano się za deportacją uchodźców i przywróceniem Europie białego koloru, skandując przy tym „Sieg Heil” – w miejscu, gdzie niegdyś znajdował się okupowany przez nazistów Auschwitz.

mysmy strzelali 1

 

Dla większości osób motywy takiej nienawiści wydają się niewyobrażalne. Jednak pionierskie prace prowadzone w USA zaczynają odsłaniać jej korzenie. To, co odkrywają, wywraca do góry nogami konwencjonalny pogląd na motywacje terrorystów – z implikacjami dla sposobu, w jaki wszystkie społeczeństwa powinny radzić sobie z tym zjawiskiem.

Dziennikarz New Scientist – Peter Byrne – spotkał się z Zaalem, aby porozmawiać o jego poglądach. Miało to miejsce w styczniu 2018 roku w Los Angeles. Byrne opisuje go jako dużego i sympatycznego mężczyznę po pięćdziesiątce, który nie ma problemów z opowiadaniem o swoim życiu z okresu bycia brutalnym supremacjonalistą w latach 80. i 90. Rozmowa toczyła się w obecności Pete Simi, socjologa z Uniwersytetu Chapmana w Orange, który bada ekstremizm białych supremacjonistów.

Simi po raz pierwszy spotkał Zaala, gdy ten odłączył się od zorganizowanego rasizmu na przełomie tysiącleci. Od tego czasu Simi przeprowadził z Zaalem wywiady na temat historii jego życia, podobnie jak z wieloma innymi aktywnymi i byłymi skrajnie prawicowymi ekstremistami.

Biały suprematyzm ma w USA długą tradycję. Od lat 60. XIX wieku, po przegranej przez południowe stany – Konfederację – wojnie domowej, biali pracownicy zaczęli konkurować z uwolnionymi niewolnikami o zasoby ekonomiczne i status społeczny. Odwet był często morderczy: tysiące czarnych mężczyzn, kobiet i dzieci zostało zlinczowanych, zastrzelonych, zasztyletowanych, torturowanych i spalonych żywcem, a ich własność często bezkarnie wywłaszczano. Segregacja rasowa była obowiązującym prawem, nie tylko na rolniczym Południu, ale także na przemysłowej Północy, gdy miliony czarnych uciekały z pól bawełny do gett fabrycznych. W 1925 r. Ku Klux Klan liczył już 6 milionów członków, co stanowiło około 5% ludności USA.

Hrabstwo Orange jest najbardziej znane jako siedziba parku rozrywki Disneyland. Jego zamożne przedmieścia przez długi czas były bastionem republikańskiego konserwatyzmu w starym stylu. Tam urodził się Richard Nixon i tam Ronald Reagan rozpoczął swoją karierę polityczną. Do lat 70. XX wieku hrabstwo było prawie wyłącznie białe, zanim przybysze z Afryki, Latynosi i Azjaci zmienili jego koloryt.

Tak jak podobne miejsca w całym kraju, hrabstwo Orange stało się centrum niewielkiej, ale ostrej fali białych supremacjonistów. Zaal postrzegał siebie jako patriotę walczącego z “żydowskim spiskiem mającym na celu ludobójstwo białej rasy”. – Widzieliśmy, że robimy to, czego nie zrobi policja – mówi. – Czyściliśmy nasze dzielnice z tych szumowin.

Zaledwie kilka dni przed spotkaniem Byrne z Zaalem białemu supremacjoniście Samuelowi Woodwardowi postawiono zarzut zasztyletowania żydowskiego homoseksualisty Blaze’a Bernsteina, którego ciało znaleziono zakopane w parku w Orange County. Woodward nie przyznał się do winy w związku z tym zarzutem. Morderstwo zostało pochwalone w Internecie przez towarzyszy Woodwarda z neonazistowskiej grupy Atomwaffen Division.

Po wiecu „Zjednoczonej Prawicy” w Charlottesville Erroll Southers, ekspert ds. zwalczania terroryzmu z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, napisał artykuł dla USA Today, w którym powiązał przemoc z rasistowską retoryką Donalda Trumpa. Następnego dnia ktoś ostrzelał jego frontowe drzwi.

Southers jest czarnoskóry. Jest emerytowanym agentem FBI, prowadzi kursy dla stróżów prawa na temat terroryzmu wewnętrznego. – Biali nacjonaliści są większym zagrożeniem dla Amerykanów niż dżihadyści – mówi.

Anti Defamation League podaje, że w USA biali suprematyści byli odpowiedzialni za 18 z 34 zabójstw terrorystycznych w 2017 roku. Siedem z pozostałych 16 było powiązanych z antyrządowymi ekstremistami, a dziewięć z terroryzmem islamskim. Od 2002 r. w USA było trzy razy więcej śmiertelnych ataków terrorystycznych skrajnej prawicy niż ataków dżihadystów, chociaż ataki dżihadystów pochłonęły ogólnie więcej ofiar – donosi New America Foundation.

W Wielkiej Brytanii w roku poprzedzającym marzec 2017 r. prawicowi ekstremiści stanowili około jedną szóstą z ponad 6000 osób skierowanych do krajowego programu przeciwdziałania ekstremizmowi o nazwie Prevent, oraz prawie 40% z 332 osób objętych procesem części Preventu, który wspiera osoby uważane za podatne na wciągnięcie w działalność terrorystyczną. W lutym 2018 roku policja poinformowała, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy udaremniła w Wielkiej Brytanii cztery zamachy terrorystyczne o skrajnie prawicowym charakterze.

W USA organizacja Southern Poverty Law Center, zajmująca się monitorowaniem grup nienawiści, skatalogowała ponad 600 aktywnych grup neonazistów i białych supremacjonistów oraz setki bojówek antyrządowych, które albo deklarują zamiar obalenia liberalnej demokracji, albo w przeszłości angażowały się w walkę zbrojną.

Southers dostrzega podobieństwa między białymi ekstremistami a islamskimi terrorystami: obie grupy pasują do dominującego wśród badaczy poglądu, że większość terrorystów nie jest psychopatami, lecz stosunkowo typowymi ludźmi, których motywują okoliczności, by chronić swoją „grupę wewnętrzną” przed zagrożeniami, prawdziwymi lub wyimaginowanymi. – Biorąc pod uwagę ich systemy wierzeń, oba typy terrorystów działają racjonalnie – mówi. – Większość terrorystów to 'altruiści’, którzy postrzegają siebie jako żołnierzy walczących w szlachetnej sprawie.

biali supremacjonlisci
Członkowie Rise Above Movement dołączają do wiecu w Charlottesville. Credit: Jason Andrew/Getty

Wezwanie do wprowadzenia zmian politycznych poprzedza wezwanie do przemocy: cel uświęca środki.

Badania przeprowadzone przez Simi sugerują, że nie jest to jednak cała historia.

Simi i Byrne spotkali się jeszcze z kolejnym przedstawicielem ekstremistycznej prawicy. Mówią o nim “Chuck”, chociaż nie jest to jego prawdziwe imię. Chuck jest 50-letnim elektrykiem, który był zwolennikiem Tożsamości Chrześcijańskiej, czyli poglądu, że biali Europejczycy są zaginionym plemieniem Izraela.

W młodości Chuck słuchał muzyki white power, zadawał się z wytatuowanymi w swastyki neonazistowskimi motocyklistami, używał trawki, a także amfetaminy, LSD, magicznych grzybów i alkoholu. Został zwolniony z Marynarki Wojennej USA po tym, jak został skazany za napaść na Meksykanina – za to, że był po prostu Meksykaninem.

Po wyjściu z więzienia Chuck wstąpił do oddziału Hammerskin Nation w San Diego, bardzo brutalnej grupy neonazistowskiej z międzynarodowymi oddziałami. Działał w tych samych kręgach, co Zaal, ale był bardziej zauroczony krzyżem niż swastyką. – Nie uważałem się za narodowego socjalistę, ale za chrześcijańskiego patriotę, gotowego rozpocząć wojnę rasową i odbić kraj z rąk żydowskich komunistów.

Gdy Chuck dorastał i założył rodzinę, zaczął oddalać się od brutalnego ekstremizmu. Nie było żadnego oświecenia czy zrozumienia swoich czynów, tylko słabnące zainteresowanie, aż pewnego dnia przestał wierzyć w światowy spisek. Działa teraz w grupie Life After Hate, która oferuje poradnictwo skrajnie prawicowym ekstremistom, którzy chcą się wyleczyć.

Simi ma właśnie doświadczenie zawodowe w ocenie stanu zdrowia psychicznego. Jego rozmówcy zaczynają od swobodnego opowiadania o sobie, aby odkryć swoje priorytety życiowe i impulsy emocjonalne. Następnie zadawane są bardziej ustrukturyzowane, rzeczowe pytania dotyczące wydarzeń z przeszłości, które pozwalają poznać emocjonalne motywacje uczestników. Rzadko udaje się uzyskać taki wgląd w umysły osób o tak skrajnych poglądach. Wywiady z podejrzanymi o terroryzm na temat ich przeszłości przeprowadzają zazwyczaj agencje wywiadowcze i policyjne, często w więzieniu, koncentrując się na ideologii i metodach działania.

Simi i jego zespół rejestrują jednak przede wszystkim emocje związane z wydarzeniami, o których wspominają badani, takimi jak traumatyczne przeżycia rodzinne, zranienie ludzi, przystąpienie do grupy stosującej przemoc lub jej opuszczenie. Następnie mogą określić intensywność przyjemności lub bólu, jakie wywołały te wydarzenia, co ujawnia się w używanym języku. Wyniki są digitalizowane w celu przeprowadzenia analizy statystycznej, która pozwala odkryć zakres wspólnych motywacji osób, z którymi przeprowadza się wywiady. Celem jest uniknięcie dopasowywania danych do istniejących wcześniej teorii przyczyn i skutków.

Pierwsze wyniki tego programu zostały przedstawione w 2016 r. w 260-stronicowej pracy National Consortium for the Study of Terrorism and Responses to Terrorism (START), której głównym autorem był Simi, zatytułowanej „Recruitment and Radicalization among US Far-Right Terrorists”. Analiza wykazała, że biali ekstremiści, choć niekoniecznie psychopatyczni, są często agresywni, zanim dołączą do grup ekstremistycznych. Dopiero po wstąpieniu do ugrupowań są zazwyczaj uczeni ideologii, która usprawiedliwia skierowanie wcześniej istniejących popędów na przemoc, na przykład wobec Żydów, osób nie-białych i grup antyrasistowskich. Ideologia jest usprawiedliwieniem dla skrajnej przemocy, a nie jej przyczyną. – Ideologie skrajnie prawicowe ukierunkowują istniejącą wcześniej potrzebę wyrażania przemocy poprzez zawężenie wyboru ofiar – mówi Simi.

To spostrzeżenie podważa myślenie o źródłach ekstremizmu, mówi etnografka Kathleen Blee z Uniwersytetu w Pittsburghu w Pensylwanii, której badania koncentrują się na kobietach – białych supremacjonistkach. – Pokazuje, że przyjęcie tych naprawdę strasznych idei może być – konsekwencją zanurzenia się w tej kulturze, a nie przyczyną przyciągania do niej – mówi.

W swoich analizach Simi wyodrębnia możliwe czynniki sprawcze. Około 80 procent jego rozmówców doświadczyło w dzieciństwie traumatycznych przeżyć: przemocy, wykorzystywania seksualnego i rozbitych domów. Wielu z nich miało okropne, pełne wstydu dzieciństwo, które przerodziło się w samotną, nienawidzącą siebie dorosłość. Grupy opętane białą władzą mogą dać gniewnym samotnikom poczucie dumy ze wspólnoty i dogodnego odczłowieczenia celów, na które można zrzucić winę. Propaganda białych supremacjonistów jest pełna odniesień do zbiorowego wstydu związanego z poczuciem kulturowego, rasowego i ekonomicznego wywłaszczenia – od klęski Konfederacji w wojnie domowej po wybór Baracka Obamy na pierwszego nie-białego prezydenta USA.

– Problemy behawioralne oznaczają, że życie wymyka się spod kontroli – mówi Simi. – Uciekanie się do brutalnego ekstremizmu może być dla tych ludzi mechanizmem radzenia sobie z problemami. Osoby te są przyciągane do grup ekstremistów z powodów nieideologicznych, szukają schronienia, ochrony, poczucia przynależności do rodziny.

Tak było w przypadku Chucka. Jego rodzice, jak sam mówi, byli palącymi trawkę hipisami, którzy nie zauważyli, że opiekunka do dziecka regularnie molestowała go seksualnie. – Po prostu to zakopałem, co przerodziło się we wstyd, gniew, a następnie nienawiść do samego siebie, która została przeniesiona na cały świat.

– Większość z tych ludzi nie jest wariatami – mówi Simi. – Ale nie są też zdrowi społecznie czy psychicznie. Noszą niewidzialne blizny.

Badania socjologiczne nad ekstremistami są trudne do zaprojektowania. Badacze nie mogą reklamować się jako poszukujący „nazistów” lub „agresywnych białych suprematystów”, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu naukowym. Simi stworzył kohortę ochotników wśród aktywnych i byłych ekstremistów, zdobywając zaufanie swoich często paranoicznych uczestników, po jednym wywiadzie na raz. Następnie rozmówcy sugerowali mu innych, z którymi mógł się skontaktować, stosując efekt kuli śnieżnej.

Nie jest to jednak proces przypadkowy. Podlega on ocenie etycznej przez komisje instytucjonalne, a badania Simiego nie mogą wyrządzać krzywdy badanym. Jego badania nad indywidualnymi historiami życia różnią się pod względem metody i poziomu szczegółowości od prowadzonych wcześniej przez niego etnograficznych obserwacji aktywnych białych supremacjonistów.

Od połowy lat dziewięćdziesiątych Simi przez wiele dni, a czasem tygodni, był gościem w domach białych ekstremistów. Uczestniczył w festiwalach muzyki białych w Idaho i w przyjęciach urodzinowych na cześć Adolfa Hitlera. Spotkania te zostały szczegółowo opisane w książce American Swastika z 2010 roku, której współautorem jest socjolog Robert Futrell. Biletem wstępu dla Simiego – jak sam przyznaje – było swobodne usposobienie, umiejętność picia dużej ilości piwa i… kolor skóry.

Z zewnątrz rodziny „białej władzy” mogą wydawać się podobne do wszystkich innych. Mieszkają w domach na przedmieściach, koszą trawniki, wykonują zwykłe prace. Ale na choince często widnieje swastyka, a nie gwiazda. Dają swoim dzieciom rasistowskie kolorowanki. Zbierają się wokół płonących krzyży, starożytnego szkockiego sygnału wojennego. Uzbrojeni w broń automatyczną trenują eksterminację nie-białych ludzi.

Niektórzy z podopiecznych Simi byli skazani za próby linczu, napaści i morderstwa. Jak wspomina, chętnie by mu przyłożyli, gdyby wyczuli szczura. Z góry zaznaczał, że jest naukowcem badającym ich kulturę, co być może przemawiało do próżności. Nie wszyscy byli zachwyceni jego obecnością; nie udawał, że zgadza się z rasistowską polityką. Ale też nie kłócił się z gospodarzami, nie zadawał niewłaściwych pytań o broń czy czyny przestępcze. Prowadził rozmowy na tematy kulturalne i ideologiczne, obserwując jednocześnie wzajemne relacje w środowisku.

Pod koniec lat 90. Simi spędzał czas z wędrownym muzykiem Hammerskin o imieniu Wade Michael Page. Został on zwerbowany do zorganizowanego rasizmu podczas służby w armii amerykańskiej po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej. Wiele lat później, w 2012 r., Page zastrzelił sześciu Sikhów w świątyni w Oak Creek w stanie Wisconsin, po czym został zabity przez policję.

Simi twierdzi, że nie spodziewał się tego specjalnie, ale nie był też zszokowany. Gitarzysta basowy miał wiele czynników ryzyka wystąpienia zachowań agresywnych, w tym przewlekłą depresję, alkoholizm i myśli samobójcze. Dodanie do tego białej supremacji okazało się receptą na terroryzm.

Ale nie każdy biały supremacjonista z takimi czynnikami ryzyka otwiera ogień do zgromadzenia kościoła mniejszości lub kieruje samochód w stronę protestującego antyfaszysty i przyspiesza.– Pomysł przewidywania czegoś tak skomplikowanego i tak rzadkiego jak terroryzm jest po prostu nierealistyczny – mówi Simi. Terroryzm powstaje, gdy osoba uszkodzona emocjonalnie spotyka niewłaściwych ludzi w niewłaściwym miejscu i czasie.

Wracając do Zaala, który odbył karę więzienia za swoje brutalne czyny, to obecnie prowadzi on regularne pogadanki w Muzeum Tolerancji w Los Angeles. Mówi głównie o tym, jak doszło do jego deradykalizacji.

Jak wspomina, marsz w Charlottesville wyzwolił w nim coś głębokiego. Skandowanie „Żydzi nas nie zastąpią” przeraziło większość ludzi. Przez chwilę Zaal był podekscytowany perspektywą, że rewolucja może się wreszcie rozpocząć. – Takie chwilowe nawroty nie są rzadkością – mówi Simi.

W 2017 r. Simi i Blee, wraz z kolegami Matthew DeMichele i Stevenem Windischem, przedstawili w American Sociological Review badania 89 byłych białych supremacjonistów. Napisali w nim, że „nawykowe i niechciane myśli, uczucia, reakcje fizjologiczne i zachowania, które mogą pojawić się po odejściu” z aktywnego statusu, odzwierciedlają efekty wycofywania się z uzależnienia od opiatów. Być może nie jest przypadkiem, że – jak wykazały wcześniejsze badania Simi – wielu białych supremacjonistów również nadużywa substancji odurzających: nagrodą za nienawiść może być dopamina.

W nieopublikowanym jeszcze projekcie pilotażowym przyszłych badań Simi i współpracownicy z Uniwersytetu Nebraski oraz National Institutes of Health wykonali skany fMRI i EEG mózgów pięciu byłych białych supremacjonistów oraz grupy kontrolnej pięciu zawodników z różnego rodzaju sztuk walki, których mózgi prawdopodobnie wykazywały podobne oznaki traumy.

Ochotnikom pokazywano symbole i obrazy, które miały być neutralne lub aktywizować poprzednią tożsamość i orientację ideologiczną byłych białych suprematystów. Eksperyment wykazał znaczącą aktywację w regionach przetwarzania emocji w mózgach byłych białych supremacjonistów w odpowiedzi na obrazy o zabarwieniu rasowym, np. przedstawiające parę międzyrasową. W grupie kontrolnej takie obszary nie były aktywowane. Badacze doszli do wniosku, że „uprzedzenia rasowe u byłych białych supremacjonistów pojawiają się przed bardziej aktywnym przetwarzaniem poznawczym”.

W książce Inside Organized Racism (Wewnątrz zorganizowanego rasizmu) z 2002 r. Blee zauważa, że „podstawą każdego znaczącego ruchu rasistowskiego nie jest patologiczna jednostka, ale raczej patologiczna żyłka rasizmu, nietolerancji i bigoterii w większej populacji, którą ruch z powodzeniem wydobywa”. Nieświadoma tendencja do ochrony grup wewnętrznych jest naturalną, ewolucyjnie przystosowawczą cechą ludzkiej psychiki i źródłem rasizmu. Krótko po aktach przemocy w Charlottesville sondaż ABC News/Washington Post wykazał, że 9 procent ankietowanych dorosłych w USA, czyli około 22 miliony osób, uważa, że akceptowalne jest posiadanie poglądów neonazistowskich lub supremacjonistycznych.

W pewnym sensie jest to odpowiedź na pytanie, dlaczego tylko nieliczne osoby z koszmarnym dzieciństwem i innymi czynnikami ryzyka przemocy kończą jako osoby kopiące ludzi butami zakończonymi ostrzem: są to wartości skrajne krzywej Bell’a, która obejmuje wszystkie formy rasizmu społecznego. To daje przynajmniej pewne wskazówki, jak przeciwdziałać temu problemowi, zarówno poprzez zwalczanie traumy z dzieciństwa, jak i wykorzenianie rasizmu w całym społeczeństwie.

The Bell Curve to kontrowersyjny bestseller z 1994 autorstwa profesora Harvardu Richarda J. Herrnsteina i Charlesa Murraya z American Enterprise Institute. Jedno ze stwierdzeń badań mówi, że ludzie z wysoką inteligencją stają się odseparowani od reszty populacji ludzi z inteligencją średnią lub poniżej średniej i że jest to niebezpieczny trend.

Dla Zaala droga do wyjścia z uzależnienia od nienawiści otworzyła się niespodziewanie, gdy został rodzicem. – Byłem z moim trzyletnim synem w sklepie spożywczym. A on mówi: „Popatrz, tato, w sklepie jest wielki – i rzucił bombę używając słowa na N”. Czarny facet po prostu odchodzi, kręcąc głową. Jednak białe kobiety zaczęły na mnie krzyczeć  “Jak śmiesz! Jak śmiesz uczyć swoje dziecko takich rzeczy!”. A mój syn patrzy na mnie i mówi: “Czy ty ich nie pobijesz, tato?”. To była moja chwila jasności.

Co więc czyni rasistę?

Badania prowadzone przez Pete’a Simi wśród byłych białych supremacjonistów wykazały, że wielu z nich doświadczyło w dzieciństwie traumy emocjonalnej i jest predysponowanych do popełniania przestępstw. Spośród 103 przebadanych przez niego osób –

 

  • Połowa osób twierdzi, że w okresie dorastania była świadkiem poważnych aktów przemocy
  • Połowa twierdzi, że w dzieciństwie doświadczyła przemocy fizycznej
  • Jedna czwarta przyznaje, że w dzieciństwie była wykorzystywana seksualnie
  • Połowa z nich zgłosiła, że została wydalona lub porzuciła szkołę
  • Trzy czwarte osób zgłasza, że zanim zaangażowało się w działalność skrajnie prawicową, doświadczyło agresji fizycznej
  • Połowa zgłasza, że była wystawiona na rasistowskie zachowania prezentowane przez rodziców
  • Ponad trzy czwarte z nich zgłasza rozwód rodziców
  • Połowa uciekła z domu w dzieciństwie lub w okresie dorastania
  • Połowę stanowili złodzieje sklepowi lub drobni przestępcy
  • Nieco mniej niż połowa zgłasza występowanie problemów ze zdrowiem psychicznym w rodzinie
  • Dwie trzecie osób zgłasza problemy związane z nadużywaniem substancji
  • Dwie trzecie osób zgłosiło próbę samobójczą

Kobiety z prawej strony

Biały nacjonalizm jest często przedstawiany jako męska sprawa. – Choć większość organizacji białych supremacjonistów uważa, że Bóg stworzył kobiety do gotowania, sprzątania domu i rodzenia dzieci, nie oznacza to, że są one kwiatami na ścianie – mówi Kathleen Blee z Uniwersytetu w Pittsburghu. Męskie przywództwo w organizacjach białych nacjonalistów jest często uzależnione od uwielbienia ze strony zwolenników. Wpływ kobiet jest bardziej nieformalny, pośredni i osobisty, a więc potencjalnie bardziej skuteczny – mówi.

Wydając w 1991 roku książkę “Women of the Klan: Racism and gender in the 1920s”, Blee odkryła, że miliony białych kobiet z klasy średniej, w tym sufrażystki, wstąpiły do Ku Klux Klanu. Klan popierał prawa wyborcze dla białych kobiet, aby zmniejszyć siłę wyborczą osób nie-białych.

Jest to schemat powtarzający się wśród kobiet, z którymi Blee przeprowadziła wywiady, a które są zaangażowane w działalność współczesnych grup skinheadów, chrześcijańskich skrajności, neonazistów i Ku Klux Klanu. Większość z nich jest wykształcona, należy do klasy średniej i została wychowana w stosunkowo typowych rodzinach. Ideologia nie jest głównym czynnikiem przyciągającym do tego, a wiele z nich postrzega to jako klub towarzyski i miejsce zabawy.

Niektóre kobiety uważają, że brutalne obrazy kultury rasistowskiej są dla nich osobiście wzmacniające. – Daje im to poczucie panowania i kobiecej potencji, nawet jeśli jest to iluzoryczne, które rzadko występuje w innych środowiskach społecznychmówi Blee. Po wejściu do organizacji kobiety są socjalizowane do przyjęcia idei, że białym ludziom grozi zagłada i muszą walczyć (oraz rodzić więcej dzieci), zanim będzie za późno.

– Ruch rasistowski może zbudować ideologię nadzwyczajnego rasizmu, wykorzystując dystopijne tematy z codziennego dyskursu – mówi Blee. Weźmy na przykład pozornie wolne od rasizmu hasło, takie jak „wartości rodzinne są atakowane”. Tym, co odróżnia to zdanie w ustach ekstremistycznych kobiet, nie jest przekonanie, że rodzina umiera, ale to, kto ich zdaniem jest odpowiedzialny za jej upadek: Żydzi, czarni, Meksykanie, geje, lesbijki i liberałowie.

Czytając ten artykuł, nie przychodzi Wam na myśl pewien kraj na skraju wschodniej i zachodniej Europy?

Źródło: New Scientist, USA Today, Wikipedia, National Consortium for the Study of Terrorism and Responses to Terrorism

 

Podziel się:
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram
Share on email
Email
TAGI:
Alan O. Grinde

Alan O. Grinde

Animator i manager kultury. Koordynator projektów w ORION Organizacja Społeczna. Grafik, web designer, lektor, specjalista od audio masteringu.
CZY DLA CIEBIE RÓWNIEŻ JEST
WAŻNE TO O CZYM CZYTASZ?

Nigdy nie było ważniejszego czasu, aby edukować społecznie

ORION Organizacja Społeczna tworzy Publikacje dla osób, które cenią wiedzę opartą na dowodach i sprawdzonych źródłach. Naszym celem jest budowanie świadomego społeczeństwa, dlatego nasze materiały zawsze będą z darmowym dostępem. Jeśli możesz wesprzyj nas dzisiaj, przekazując darowiznę, którą możesz odliczyć od podatku oraz udostępniaj nasze Publikacje swoim przyjaciołom.

Numer konta (Nest Bank)

92 2530 0008 2041 1071 3655 0001

Skip to content