Skip to content Skip to footer

Podaruj 1% podatku

ORION ORGANIZACJA SPOŁECZNA
KRS 0000499971

W początkowej fazie epidemii COVID-19 w Sydney przeprowadzono badania, które doprowadziły do odkrycia związku między niskim poziomem wilgotności powietrza a wzrostem liczby osób zakażonych nowym koronawirusem SARS-CoV-2. Uczeni zauważyli 6% wzrost liczby zachorowań na COVID-19 przy 1% spadku wilgotności.

Musimy zacząć myśleć o okresie zimowym jako prawdopodobnym czasie COVID-19

Niniejsze badanie prowadzone było pod kierownictwem profesora Michaela Warda – epidemiologa z University of Sydney oraz dwóch uczonych z partnerskiej instytucji naukowej Fudan University School of Public Health z siedzibą w Shanghaju,Chiny. Jest to pierwsza publikacja poddana recenzji naukowej, która bada związek między klimatem a występowaniem choroby COVID-19 na półkuli południowej.

– COVID-19 prawdopodobnie będzie chorobą sezonową, nawracającą w okresach niższej wilgotności powietrza. Musimy zacząć myśleć o okresie zimowym jako prawdopodobnym czasie COVID-19 – twierdzi profesor Ward.

Niniejsze badanie zostało opublikowane 21 maja 2020 roku w Transboundary and Emerging Diseases.

Niezbędne są dalsze badania w celu określenia jaki jest dokładny związek między klimatem a chorobą COVID-19, oraz w jaki sposób wpływa on na jej rozprzestrzenianie się. W dalszych badaniach naukowcy muszą uwzględnić okres zimowy na półkuli południowej.

Wcześniejsze badania zidentyfikowały związek między klimatem a występowaniem przypadków SARS-CoV w Honkongu i Chinach, przypadków MERS-CoV w Arabii Saudyjskiej. Najnowsze badania nad epidemią COVID-19 w Chinach znalazły związek między przenoszeniem się choroby a dzienną temperaturą i wilgotnością względną.

– Pandemia w Chinach, Europie oraz Stanach Zjednoczonych wybuchła w okresie zimowym, dlatego też zainteresowało nas czy zależność między przypadkami COVID-19 a klimatem różniła się o tej, która miała miejsce na przełomie lata i jesieni w Australii – tłumaczy profesor Ward.

– Jeśli chodzi o klimat, odkryliśmy, iż niższa wilgotność jest czynnikiem, który odgrywa ważniejszą rolę niż niższe temperatury. Oznacza to, iż możemy spodziewać się podwyższonego ryzyka występowania przypadków COVID-19 w okresie zimowym, który charakteryzuje się spadkiem wilgotności. Jednak na półkuli północnej, na obszarach z niższą wilgotnością lub podczas okresów niskiej wilgotności ryzyko pojawienia się COVID-19 może występować nawet w miesiącach letnich, dlatego też tak niezwykle ważne jest aby zachować czujność – wyjaśnia profesor Ward.

Rola wilgotności powietrza

Profesor Ward tłumaczy, iż istnieją biologiczne powody dlaczego wilgotność powietrza odgrywa tak ważną rolę w transmisji wirusów przenoszonych przez powietrze.

– W momencie kiedy wilgotność powietrza jest niższa, powietrze jest bardziej suche co sprawia, iż aerozole są mniejsze. Kiedy kichasz lub kaszlesz mniejsze, zakaźne aerozole utrzymują się w powietrzu dłużej. Zwiększa to ryzyko ekspozycji dla innych ludzi. W momencie, kiedy powietrze jest wilgotne aerozole są większe i cięższe a zatem spadają szybciej i osiadają na powierzchniach – tłumaczy profesor Ward.

Zastosowane metody

Profesor Ward i jego zespół badawczy przeanalizowali 749 przypadków miejscowych zakażeń nowym koronawirusem SARS-CoV-2. Przebadane przypadki zlokalizowane były w obszarze “Greater Sydney” w stanie Nowej Południowej Walii. Badania te trwały od 26 lutego do 31 marca 2020 roku. Naukowcy porównali kody pocztowe miejsc zamieszkania osób zarażonych SARS-CoV-2 z najbliższą stacją meteorologiczną oraz przeanalizowali dane dotyczące poziomu opadów, temperatury oraz wilgotności powietrza w czasie od stycznia do marca 2020 roku.

Po analizie danych stwierdzono, iż wzrost potwierdzonych przypadków COVID-19 jest powiązany z niższą wilgotnością powietrza. Oszacowano, że 1% spadek wilgotności względnej przyczynia się do 6% wzrostu przypadków osób chorych na COVID-19.

– Oznacza to, iż musimy wykazać ostrożność w czasie suchego okresu zimowego – twierdzi profesor Ward , dodając, iż najniższa średnia wilgotność powietrza w Sydney przypada na sierpień.

– Mimo, iż w Australii zmniejszyła się liczba przypadków ludzi chorych na COVID-19, wciąż musimy wykazać się ostrożnością a publiczny system opieki zdrowotnej powinien być przygotowany na potencjalne ryzyko wzrostu zachorowań, kiedy nadejdzie okres niższej wilgotności powietrza. Przeprowadzanie testów oraz ciągłe monitorowanie sytuacji są niezbędne w nadchodzącym okresie zimowym, kiedy panują warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu się wirusa – tłumaczy profesor Ward.

Dalsze badania

Profesor Ward podkreśla, iż badanie skupiło się tylko na przypadkach osób zarażonych głównie w miesiącach letnich, w pobliżu Sydney, dlatego tak ważne jest aby kontynuować je w najbliższych miesiącach. W zimie, niższe temperatury mogą okazać się ważnym czynnikiem wpływającym na rozprzestrzenianie się nowego koronawirusa SARS-CoV-2.

Źródło: The role of climate during the COVID‐19 epidemic in New South Wales, Australia (Transboundary and Emerging Diseases)