Czy są szanse na zakończenie “kapitalizmu inwigilacyjnego” w Internecie?

Prywatność w sieci dostaje cały czas osobliwych wstrząsów. Niektóre z największych firm technologicznych na świecie zaczynają oferować nowy rodzaj prywatności na swoich platformach. Ma to na celu uspokojenie niektórych obaw związanych z reklamami online, ale ten nowy zabieg nie ma być wprowadzony ze szkodą dla firm… Czyli jak?

W czerwcu 2021 roku Apple ogłosiło, że będzie oferować formę anonimowego przeglądania Internetu, w której strony trzecie nie będą już mogły śledzić użytkownika przechodzącego z witryny na witrynę i budować archiwum jego nawyków, preferencji i okoliczności – tak długo, jak użytkownik będzie skłonny uiszczać miesięczną opłatę.

Firma już wcześniej zaczęła ostrzegać swoich klientów o tym, jak każda aplikacja ich śledzi i pytać, czy chcą na to pozwolić (było to w kwietniu 2021). Wiele firm zależnych od śledzenia nie było zadowolonych z tej polityki ze względu na to, że ma to związek z ich przychodami. Jeśli wziąć pod uwagę wielkość branży reklamowej online, to Google i Facebook dominują na tym rynku, Przyniosło to w 2020 roku odpowiednio około 182 mld dolarów i 86 mld dolarów przychodów.

Chociaż ani Facebook, ani Apple nie udostępnili żadnych danych, jakiego wyboru dokonali użytkownicy wobec Facebooka, można założyć, że część użytkowników zdecydowała się wyciąć Facebook z pętli śledzenia. Niektóre raporty sugerowały, że wyłączenie możliwości śledzenia przez Facebook na urządzeniach Apple, sięgały nawet 80 procent użytkowników.

Nie pomiń naszych istotnych materiałów
Zapisz się do grupy na ulubionym komunikatorze

Facebook odmówił na prośbę o komentarz dla New Scientist na temat tej historii, ale powiedział w blogu, że ruch był “bardziej dla zysku niż dla prywatności użytkowników” i miał na celu popychanie deweloperów aplikacji w kierunku reklam, które będzie serwowało Apple swoim odbiorcom.

Privacy Sandbox

Google, również pracuje nad środkami, które, jak twierdzi, są ochroną dla klientów. Firma zobowiązała się do zaprzestania wspierania ciasteczek – maleńkich plików pozostawionych na komputerze w celu śledzenia przeglądania stron – i zastąpienia ich swoją Privacy Sandbox (choć ruch ten został opóźniony do 2023 roku).

Platforma Privacy Sandbox pozwoli na to samo śledzenie, ale… tylko Google będzie widział dane. Płatni reklamodawcy Google’a będą mogli personalizować reklamy, ale nie będą mogli więcej nas identyfikować. Czyli będziemy ukryci w zbiorze grupy innych ludzi, którzy – powiedzmy – mieszkają we Wrocławiu, lubią piłkę nożną i mają koty. Teoretycznie reklama Facebooka już działa w podobny sposób, ale w przeszłości doprowadziła do żenujących skandali, w których strony trzecie miały dostęp do wrażliwych danych klientów.

– Zamiast udostępniać (lub umożliwiać reklamodawcom odtworzenie) historię przeglądania Chrome, to jest to próba umieszczenia cię w kohorcie dziesiątek lub tysięcy innych osób o takich samych nawykach lub okolicznościach – mówi Jochen Eisinger z Google’a.

Trzeba przyznać, że wiele osób czuje się coraz bardziej niezręcznie z powodu zakresu, w jakim są śledzone, analizowane i sprzedawane. Badanie przeprowadzone w 2020 roku wykazało, że 64 procent osób czyści swoje pliki cookie i historię przeglądarki, a 41 procent wyłącza pliki cookie w swojej przeglądarce, ale wiele osób nie ma wiedzy technicznej, aby podjąć te kroki.

Aktualne i wnikliwe reklamy, które widujemy w Internecie, podkreślają, jak obszerne i dokładne są te nasze osobiste profile. Badania jako jeden z przykładów podają kobietę, która poroniła i odkryła później, że algorytmy Facebooka wywnioskowały, że jest w ciąży i bezmyślnie serwowały jej reklamy produktów dla dzieci. Tak więc ruch internetowych gigantów w kierunku poprawy prywatności jest z pewnością zrozumiały. Na ile jednak zmiany te mają szansę być znaczące?

Bruce Schneier z Uniwersytetu Harvarda jest sceptyczny, że ruchy te rzeczywiście coś zmienią. – Myślę, że wszystko, co próbuje dodać prywatności, jest w dużej mierze ruchem PR-owym. Każda aplikacja cię szpieguje – mówi.

William Budington z grupy zajmującej się prawami cyfrowymi Electronic Frontier Foundation zgadza się ze starym porzekadłem, że jeśli nie płacisz za produkt, to sam nim jesteś. Mamy oferowane darmową pocztę elektroniczną, media społecznościowe i platformy wideo, ponieważ wspiera je reklama – usprawniona przez gromadzenie danych osobowych.

Apple jest trochę wyjątkiem od reguły, mówi Budington, ponieważ większość swoich dochodów czerpie ze sprzedaży drogich urządzeń. Jej funkcje prywatności wydają się być najsilniejsze ze wszystkich – ale jest też oczywiście pewien haczyk, polegający na tym, że są one dostępne tylko dla tych, którzy mogą sobie na nie pozwolić. Czyli grozi to tym, że jedne osoby będą miały prywatność, inne nie. Jak możecie się domyśleć, Apple również odmówiło komentarza dla New Scientist.

Budington mówi dalej, że ludzie mogą podjąć kroki, aby chronić siebie i że trochę wysiłku może nieco pomóc. – Prosty blocker reklam może zatrzymać 90 procent śledzenia, które odbywa się w Internecie – kontynuuje. Ale nawet bez plików cookie i blokady reklam, istnieją sposoby, aby nas śledzić.

Fingerprinting, na przykład, jest techniką, która wykorzystuje dziesiątki małych informacji, które przeglądarka daje stronom internetowym, aby upewnić się, że wyświetlają się i działają poprawnie: rozdzielczość ekranu, typ przeglądarki i komputera, w jakiej strefie czasowej jesteś i tak dalej. Razem pozwalają one firmom śledzić nas z zaskakującą dokładnością.

Innymi rozwiązaniami są inne przeglądarki jak Brave, które oferują połączenia poprzez sieć Tor czy Opera, która ma wbudowany prosty VPN. W naszej fundacji używamy ProtonVPN. Czy to w pełni nas chroni? Z pewnością nie, ale ogranicza pozyskiwanie danych na nasz temat z wykorzystaniem komputerów, na których pracujemy.

Posiadanie danych

Jaron Lanier z Microsoft Research, który jest autorem książki “Ten Arguments for Deleting Your Social Media Accounts Right Now”, uważa, że potrzebne są przepisy, które dadzą ludziom prawo własności do ich danych i będą wymagały od firm płacenia za ich przechowywanie lub analizowanie. To by wtedy odwróciło rynek.

– Wtedy tworzy się finansowy czynnik zniechęcający do tego rodzaju ciągłej manipulacji, której poddawani są ludzie. To po prostu staje się zbyt kosztowne – mówi. – A wtedy model biznesowy musi polegać na dodawaniu wartości, za którą ludzie są skłonni zapłacić, zamiast manipulować ludźmi.

Obecnie nie ma jednak oznak ze strony polityków, aby zakazywać gigantom internetowym zbierania danych, chociaż lżejsze środki mogą zostać wprowadzone. Komisja Europejska przedstawiła wniosek w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych o nazwie Digital Services Act, który nie powstrzymałby firm zbierających dane, ale m.in. zmusiłby je do wyjaśnienia, w jaki sposób wykorzystują je do serwowania nam reklam. W rzeczywistości mogłoby to jednak doprowadzić do szerszego udostępniania danych, ponieważ zmusiłoby to również firmy do udostępniania danych badaczom akademickim.

Administracja Bidena w USA może przyjąć proponowane przepisy, które również nie uniemożliwią firmom gromadzenia danych, ale dadzą obywatelom prawo do żądania ich usunięcia. W Wielkiej Brytanii powstaje nowy organ o nazwie Digital Markets Unit, który ma badać kwestie związane z przemysłem technologicznym, ale nie przedstawiono jeszcze żadnej konkretnej polityki w tym zakresie.

Warto zaznajomić się także z artykułem “Ochrona danych i prywatność w sieci” opublikowanym na stronie Your Europe. Poznacie tam zakres postanowień EU dotyczących przetwarzania danych, zgód, możliwości korekcji lub usunięcia, itp. Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć…

Źródło: New Scientist

Uważasz, że to istotny temat? Podziel się nim ze znajomymi.
Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Telegram
Email
CZY DLA CIEBIE RÓWNIEŻ JEST
WAŻNE TO O CZYM CZYTASZ?

Nigdy nie było ważniejszego czasu, aby edukować społecznie

ORION Organizacja Społeczna tworzy Publikacje dla osób, które cenią wiedzę opartą na dowodach i sprawdzonych źródłach. Naszym celem jest budowanie świadomego społeczeństwa, dlatego nasze materiały zawsze będą z darmowym dostępem. Jeśli możesz wesprzyj nas dzisiaj, przekazując darowiznę, którą możesz odliczyć od podatku oraz udostępniaj nasze Publikacje swoim przyjaciołom.

TAGI

Numer konta (Nest Bank)

92 2530 0008 2041 1071 3655 0001