ORION Organizacja Społeczna
MUZYKA I KULTURA

Dążenia do ekstremum w sztuce – wywiad z kanadyjskim NecroticGoreBeast

blank

Poza mainstreamem istnieje wiele ciekawych i dynamicznych projektów wypełniających gusta poszukiwaczy energetycznych dźwięków. Do takich szperaczy zaliczam się ja, kręci mnie sprawdzanie limitu czy to szybkości, czy drapieżności, czy po prostu pomysłowości artystów. Czy istnieją granice ekstremalnej sztuki? Nie wiem, wciąż odkrywam jej nowe pokłady. Podzielę się z Wami rarytasem, którego niedawno znalazłam w s(z)lamie za pomocą Internetu. Alexandre Brochu, basista NecroticGoreBeast, zgodził się odkryć kulisy powstawania ich debiutanckiego albumu.

Cześć Alex! Gracie ciężką i szybką muzykę. Zwykło się o niej mówić, że jest brutalna. Skąd wypływa taka potrzeba?

Cześć Aniu! Dziękuję za twoje zaproszenie do rozmowy. Tak, zdecydowanie przepadamy za brutalnymi gatunkami muzyki, ale indywidualnie gramy także inne jej odmiany. Na przykład JP Bouchard (nasz perkusista) gra w zespole Martlet. Jest to post rockowy zespół w stylu Russian Circles.

Komponowanie i granie muzyki to sztuka. Jakie inne dziedziny sztuki Was fascynują?

Kiedy tworzymy muzykę czujemy całkowitą wolność. Inspirację czerpiemy z horrorów i komiksów, takich jak „Crossed”, lub innych bardzo krwawych filmów. Zrobiliśmy też krótki clipy, jako album preview, ze sztuką wizualną Rino Stefano Tagliafierro. Uwielbiamy mroczną atmosferę i uwielbiamy tak tworzyć też muzykę – aby docierała do ciebie w brutalny i pokręcony sposób.

Poszczególni członkowie zespołu wcześniej uczestniczyli/uczestniczą w innych projektach muzycznych. Czy to kontynuacja Waszych wcześniejszych dokonań, czy nowy etap w tworzeniu?

Wszystkie nasze inne projekty są zorientowane na ekstremalny metal (techniczny death metal, brutalny death metal, black metal), ale żaden z nich nie umywa się do brutalności, którą możemy osiągnąć z NecroticGoreBeast.

Jako NecroticGoreBeast wypuściliście album pod tą samą w październiku 2019 r. Proszę o kilka słów o albumie.

Kiedy już wszystko było nagrane, łącznie z gościnnymi wokalami, a data wydania była ustalona, to pojawiło się sporo podekscytowania w związku z tym jak entuzjaści brutalnego grania zareagują na ten materiał. Zwłaszcza, że wszystkie główne brutalne kapele wydawały płyty tego samego roku! Przed wydaniem wypuściliśmy dwa teledyski oraz singiel i to naprawdę pomogło w stworzeniu szumu. Mamy też szczęście, że Steve z Comatose Music wierzył w nas od samego początku. Ogólnie mówiąc – wydanie tego albumu było definitywnie sukcesem!

Wasz album jest misternie zaplanowany, poszczególne utwory są wewnętrznie zróżnicowane, posiadają wiele różnych nieoczywistych smaków i zmian. Utwory następują po sobie tak, że słuchacz jest prowadzony przez was ścieżką wśród dźwięków i poddawany zmianom tempa, riffów i nastroju. Dodam, że Drogi Słuchaczu nie spodziewasz, co zdarzy się za trzy takty! Jak długo trwała praca nad albumem? Jak wyglądała kompozycja poszczególnych utworów i układanie całej płyty? Co Was inspirowało w czasie nagrania?

Kiedy zdecydowaliśmy się wydać album na jesień 2019 roku, to zaczęliśmy pisać utwory – jeden po drugim. Czasem zajęło to 5 dni, innym razem 2 miesiące. Ogólnie rzecz biorąc Mike (Michael Chamberland – gitarzysta) i ja napisaliśmy utwory, JP napisał swoje ścieżki perkusji, a potem ja i John (John Mayer- wokalista) pracowaliśmy, aby wkomponować tekst w utwory.

To co napędzało nas w procesie tworzenia była chęć nagrania najbardziej brutalnego albumu

Alexandre Brochu, NecroticGoreBeast

Ponieważ jest to nasz pierwszy album, to zależało nam na wprowadzeniu zróżnicowania w utworach, stworzeniu różnych wibracji i sprawdzeniu, jakie bardziej pasują ludziom.

Podeszliśmy całkowicie ekstremalnie do tego jak brzmi wokal. Wybraliśmy też Andreasa z Armaada Arts, aby stworzył nam temat na okładkę, a miksem i masteringiem zajął się Miguel z Demigod Recordings. Wszystko po to, aby wydać ten najbardziej brutalny album. Każdy ma swoje gusta, ale my jesteśmy bardzo dumni z rezultatów.

Wasz nowy album otrzymuje niesamowite recenzje: ”Ten zespół to kolejny poziom bezlitosnej, nieustępliwej agresji” (Imperative PR),  “jest tak ciężki, jak wszystko co istnieje” (The Median Man) czy „Ten album nagrany przez te kanadyjskie monstra jest jednym z najcięższych i paskudnych płyt jakie słyszałem w tym roku” (Brutalism). I wiele innych. To bardzo pozytywne opinie, jeżeli mówimy o gatunku, w którym tworzycie. Jak to na Was działa?

Tak samo jak byliśmy pewni jakości naszego produktu, to tak samo sukces i ogólne uznanie zależą od wielu czynników zewnętrznych, takich nawet jak czas, kiedy wychodzi płyta (wydanie albumu tego samego dnia, tygodnia, miesiąca kiedy robi to większy zespół). Istnieje wiele czynników, nad którymi mamy kontrolę, jak promocja, wydawanie singli, działania public relations, ale reszta to czekanie i sprawdzenie, jak ludzie zareagują na tę muzykę. Komentarze o naszej muzyce brzmią nierealnie, jakby mówili o innym zespole! Jesteśmy bardzo zadowoleni i bardzo wdzięczni za reakcje na nasz album.

Czy wasze teksty są przesłaniem do odbiorców? Czy są tylko zbiorem słów w konwencji muzyki, którą gracie?

W pewnym momencie może dość do momentu, kiedy w naszych tekstach będzie więcej znaczącego przesłania, bardziej przemyślanego. Jednak w przypadku tego albumu byliśmy zorientowani na wywołanie szoku. Chcieliśmy stworzyć to samo uczucie, które towarzyszy, kiedy oglądasz bardzo krwawy, gore’owy film, mieszankę podniecenia, śmiechu i obrzydzenia.

Obraz na okładce przyciąga uwagę. Wydaje się żywy i wieloznaczny. Jego autorem jest Andreas Christanetoff. Jak doszło do współpracy? I czy wiecie, co było jego inspiracją do stworzenia tego obrazu?

Przede wszystkim chcemy powiedzieć, że Andreas Christanetoff jest prawdopodobnie jednym z lepszych artystów! Kiedy masz do czynienia z takim facetem jak on, musisz mu pozostawić dużą swobodę twórczą w stosunku do tego, jak będzie wyglądał finalny produkt. W ten sposób możesz być pewny, że stworzy on coś najlepszego, jak umie. Inspiracją był nasz utwór „Ripped Entrails Baptism” – rozmawialiśmy o nim z Andreasem bardzo szczegółowo. Wysłał nam szkic dosłownie 5 minut później, a po paru dniach mieliśmy naszą okładkę!

blank

Piszą o Was, że działacie na podziemnej scenie muzycznej. Co to znaczy w dobie swobodnego dostępu do Internetu, social media, etc.? Czy scena światowa jest dla Was celem?

Scena podziemna zyskuje teraz większą popularność dzięki tym wszystkim mediom społecznościowym, z których korzystamy. Zdecydowanie jest teraz łatwiej dostać szansę większego rozgłosu, ale ta szansa jest dostępna też dla innych zespołów. Tak więc teraz masz potencjał zostać szybko rozpoznawalnym światowo zespołem, w porównaniu do ciężko pracujących na to zespołów na lokalnej scenie jakieś 15 lat temu.  Kategoryzacja nas jako zespołu undergroundowego nie jest dla nas istotna, ponieważ wiemy, że nasz styl nie należy do popularnych w żadnym stopniu, ale nadal możesz osiągnąć wiele jako zespół. Spójrz na karierę zespołów jak Cryptopsy czy Devourment.

Jak się wam współpracuje Comatose Music – Waszym wydawcą? 

Steve Green z Comatose Music był dla nas idealny. Bardzo wspierający, bardzo otwarty, no i bez ciśnienia co do daty premiery. Mieliśmy wspólny cel, aby sobie pomóc, żeby wydanie albumu było sukcesem i zdecydowanie to zrobiliśmy! Na pewno będziemy chcieli z nim ponownie współpracować.

Jakie macie plany? Czy planujecie jakieś koncerty albo trasę?

Wraz z wydaniem naszej pierwszej płyty w październiku zeszłego roku, obecnie zdecydowanie skupiamy się na ułożeniu tras koncertowych w 2020 i 2021 roku. W lipcu gramy po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych na Chicago Domunation Festival i jesteśmy otwarci na inne zaproszenia! Mamy również zabookowanych kilka koncertów w naszej prowincji Quebec. Pracujemy również ciężko nad naszym drugim albumem. Nie ogłosiliśmy jeszcze żadnej daty, ale na pewno niedługo się ukaże!

Jeśli masz coś do powiedzenia polskim fanom, to jest to twoje miejsce.  Ja dziękuję za wywiad.

Hej ludzie! Dziękuję bardzo! Wsparcie polskich fanów jest jak zawsze szalone! Znamy wiele polskich zespołów, które zainspirowały nas przez lata. Byłoby dla nas zaszczytem grać dla Was już wkrótce!

NecroticGoreBeast @ Facebook

Przeczytaj także

DZIKIE MIĘSO #8: Death metal/grind podcast

ORION.FM

Ciekawy przypadek wielbłąda arktycznego

Alan O. Grinde

DZIKIE MIĘSO #11: Death metal/grind podcast

ORION.FM

DZIKIE MIĘSO #10: Death metal/grind podcast

ORION.FM

DZIKIE MIĘSO #1 | Death metal/grind podcast

ORION.FM

Fascynacja glitchem – Liza Nicklin

Alan O. Grinde