“Wołania o prawa kobiety”, czyli jak Mary Wollstonecraft zapoczątkowała filozofię feministyczną

Feminizmu nie trzeba nikomu przedstawiać. Ruch społeczny mający na celu osiągnięcie równości płci m.in. pod kątem politycznym i społecznym oficjalnie narodził się w latach 90. XVIII wieku, kiedy to powstały pierwsze publikacje rozprawiające na temat wówczas ledwie istniejących praw kobiet. Jedną z prekursorek powstania używanego po dziś dzień pojęcia jest Mary Wollstonecraft – i to o niej sobie dzisiaj porozmawiamy.

Mary Wollstonecraft urodziła się w 1759 roku w Londynie jako córka farmerów. Przed napisaniem publikacji, która na zawsze zapisała się w historii feminizmu pracowała jako guwernantka (czyli nauczycielka domowa) oraz tłumaczka u Josepha Johnsona – wydawcy, który przygarnął pod swoje skrzydła większość prac młodej pisarki. W 1792 opublikowano “Wołania o prawa kobiety”. Jeszcze w tym samym roku Wollstonecraft stała się świadkinią Rewolucji Francuskiej w Paryżu. W kolejnych latach Mary odnowiła kontakt z Johnsonem, który zapoznał ją z innymi pisarzami – w tym z Williamem Godwinem, jej przyszłym mężem. Wollstonecraft zmarła w 1797 roku krótko po narodzinach swojej córki Mary, która wyrosła na autorkę kultowego już “Frankensteina”.

Przejdźmy jednak do wspomnianej wyżej publikacji. Abstrahując od idei feministycznych, które urosły na sile zaledwie rok wcześniej, Wollstonecraft swoją wiedzę czerpała w dużej mierze z doświadczenia jako guwernantka. W ramach opracowania przedstawię Wam wybrane cytaty obrazujące kobiecą reputację. Na chwilę obecną nie istnieje wydawane na bieżąco polskie tłumaczenie, dlatego poprzez kampanie macie szansę na pierwszy wgląd w materiały w naszym języku.

I tutaj krótkie sprostowanie: wszystkie tłumaczenia pochodzą ode mnie, z racji że (niestety) nie posiadam polskojęzycznej kopii. Mam jednak nadzieję, że nie uciekłam za bardzo z sensem!

“Od niemowlęcia kobietom wmawia się, również za wzorem matek, że kluczem do zyskania męskiego obrońcy są niewielka wiedza na temat ludzkich słabości, odrobina fluteryjności, delikatny temperament, WIDOCZNE posłuszeństwo oraz poświęcanie uwagi infantylnej przyzwoitości. [Kobiety] powinny również być piękne – przez 20 lat życia niczego więcej im nie potrzeba”. 

Paragraf wyżej odnosi się do wzorca kobiecości panującego w tamtych czasach, który, można odnieść wrażenie, wciąż jest pożądany w poszczególnych kręgach. Wollstonecraft zauważa, że kobieta powinna posiadać “męskiego obrońcę” – i że do jego uzyskania potrzebne są cechy takie jak posłuszeństwo, delikatność czy, nazwijmy to kulturalnie, niewiedza. Uroda miała być dodatkową zaletą, mogącą zastąpić każdą wadę. Jest to, bądź co bądź, smutna prawda dzisiejszych czasów – istnieją przecież miejsca, gdzie większą rolę odgrywa ładne zdjęcie w CV niż rzeczywiste umiejętności.

Opisany wyżej wzorzec miał dążyć m.in. do przystosowania kobiety do życia w roli żony i matki, posłuszeństwa, zachowania “maski sympatii” nawet w najgorszych momentach oraz delikatności fizycznej.

“[Najlepszą formą edukacji dla kobiet i mężczyzn] byłoby ćwiczenie wyrozumiałości; siły ciała i budowy serca (…) Krótko mówiąc, dziewczynki i chłopcy mogliby się bawić bez obaw, gdyby podział na płcie nie był tak wyraźnie nakreślany na długo przed wystąpieniem naturalnych zmian”. 

Jako guwernantka, czyli prywatna nauczycielka, Wollstonecraft miała dostęp do bieżącego modelu edukacji oraz swoich podopiecznych. Oceniwszy poziom ówczesnej edukacji, pisarka zauważyła, że wstrzymywała ona rozwój kobiet pod względem intelektualnym, emocjonalnym oraz duchowym. Jest to poniekąd powiązane z wcześniej wspomnianą “niewielką wiedzą”. Kobieta nie miała być mądra – miała się dobrze prezentować, być uprzejma i umieć zająć się domem. Wollstonecraft, jako nauczycielka, chciała równego poziomu edukacji dla obu płci tak, by dzieci wyrosły na dobrych ludzi.

Szczególnym problemem było zakreślanie różnic w wychowaniu już na wczesnych etapach życia, kiedy dzieci nie są ich jeszcze świadome. Jak to się przedstawia w XXI wieku? Tak, że w dalszym ciągu przy zadaniach powiązanych z wyborem pracy dziewczynkom wpaja się zawody takie jak modelka czy nauczycielka.

“Czułość jest marną namiastką przyjaźni!”

Wollstonecraft sceptycznie wypowiada się na temat miłości, uważając ją za uczucie, które należy zduszać ze względu na wpływ, jaki ma podczas podejmowania ważnych wyborów życiowych. Miłość ma być według niej przeszkodą na drodze ku edukacji; kobietom wmawia się, że miłosne uniesienia mają ogromną moc, której nie zastąpi ambicja oraz dążenie do kariery. Jak to wyglądało w praktyce – wiadomo. Książkowa wielka miłość była rzadkością w obliczu małżeństw zaaranżowanych lub wynikających z innych pobudek niż uczucie; a nawet jeżeli takie uczucie było prawdziwe, w każdym momencie mogło się wypalić lub być zaledwie efektem gorącego zauroczenia kończącego się wraz z pierwszym zgrzytem.

Podobny sceptycyzm Wollstonecraft wyraża na temat cnoty. Od kobiet wymagano “czystości serca”, która jednocześnie była ciężka do osiągnięcia – w dużej mierze ze względu na ograniczenia, jakie na nie nakładano. Oczekiwano, że kobiety będą posłuszne oraz wstrzemięźliwe, silniejsze od “dzikich emocji”, które mogłyby pozwolić im na radość i równocześnie spełnienie się, jeżeli chodzi o serce. Jest to taki paradoks dawnych czasów, który niekiedy widzimy nawet teraz. Bo ile razy pomyślałyśmy, czy nam coś wypada? “Kobietom nie wypada przeklinać, to odbiera im urodę” – przysięgam, że taki tekst usłyszałam w czasach szkoły co najmniej pięć razy. “[Cnotę] poświęcamy tymczasowym przyjemnościom, ku chwale godzinnego triumfu”. 

“Przykładowym dowodem na to, że edukacja nadaje kobietom cechy słabości są wojskowi, których – podobnie jak kobiety – wysyła się w świat zanim ich umysły zyskają wiedzę lub wartości. Konsekwencje są podobne: żołnierze zyskują niewielkie pokłady sztucznej wiedzy z prostych konwersacji oraz wiedzę ogólną ze społeczeństwa; coś, co jest rezultatem kontaktu z manierami i zwyczajami jest błędnie uważane za wiedzę prosto od serca”. 

Innymi słowy, kobiety zostają przez Wollstonecraft porównane do ówczesnych wojskowych, którzy – podobne jak one – nie mieli możliwości nabycia wiedzy w inny sposób niż od osób ze świata zewnętrznego, w sposób subiektywny i nierzadko mylący. Obiektywizm jest tutaj o tyle ważnym aspektem, że potrzeba go do przyswojenia wiedzy samodzielnie, bez szkodliwego wpływu sprawiającego, że dana opinia jest bardziej opinią innego człowieka niż wyrobioną przez nas.

Cytatów z tekstu Wollstonecraft można by wymieniać i wymieniać, sedno jednak pozostaje to samo: kobiety nigdy nie miały łatwego życia. Czy to skrępowane uprzedzeniami, czy wpajanymi ideami, według których powinny zajmować się domem niekoniecznie z własnej woli – wiele punktów, jak nie wszystkie, da się odnieść do obecnych czasów.

Źródła: Britannica, Columbia Common Core at Hostos

Podziel się:
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram
Share on email
Email
TAGI:
Aleksandra Sokół

Aleksandra Sokół

Studentka filologii angielskiej, która tłumaczy i pisze w wolnym czasie, coby rodzimego języka nie zapomnieć. Jeśli akurat nie uczę się lub nie zbieram doświadczenia to uciekam w świat fantastyki i Disneya.
CZY DLA CIEBIE RÓWNIEŻ JEST
WAŻNE TO O CZYM CZYTASZ?

Nigdy nie było ważniejszego czasu, aby edukować społecznie

ORION Organizacja Społeczna tworzy Publikacje dla osób, które cenią wiedzę opartą na dowodach i sprawdzonych źródłach. Naszym celem jest budowanie świadomego społeczeństwa, dlatego nasze materiały zawsze będą z darmowym dostępem. Jeśli możesz wesprzyj nas dzisiaj, przekazując darowiznę, którą możesz odliczyć od podatku oraz udostępniaj nasze Publikacje swoim przyjaciołom.

Numer konta (Nest Bank)

92 2530 0008 2041 1071 3655 0001

Skip to content