Skip to content Skip to footer

Podaruj 1% podatku

ORION ORGANIZACJA SPOŁECZNA
KRS 0000499971

Deszcz lekko pada na powierzchnię oceanu. Ssaki morskie piszczą i wydają swoje odgłosy. Fale odbijające się od odległej linii brzegowej dudnią z metronomiczną regularnością… Są to dźwięki, które większość z nas kojarzy ze środowiskiem morskim. Jednakże ścieżka dźwiękowa zdrowego oceanu nie odzwierciedla już akustycznego środowiska, do którego przyzwyczajona jest nasza wyobraźnia – jest nękana hałasem stworzonym przez człowieka.

Międzynarodowy zespół naukowców przeprowadził badania, aby zrozumieć, w jaki sposób hałas wytwarzany przez naszą cywilizację wpływa na dziką przyrodę w oceanach – od bezkręgowców po wieloryby w oceanach. Znaleziono przytłaczające dowody na to, że hałas ma negatywny wpływ na faunę morską i jej ekosystemy. Hałas ten zakłóca ich zachowanie, fizjologię, rozmnażanie, a nawet w skrajnych przypadkach powoduje zwiększoną śmiertelność. Naukowcy wzywają do uznania hałasu wywołanego przez człowieka jako przeważającego czynnika stresującego w skali globalnej oraz do opracowania polityki łagodzenia jego skutków.

Badania prowadzone przez profesora Carlosa M. Duarte, wybitną postać z Uniwersytetu Nauki i Technologii Króla Abdullaha (King Abdullah University of Science and Technology, KAUST), oraz opublikowane w czasopiśmie Science, otwierają oczy na globalną powszechność oraz intensywny wpływ hałasu na świat oceanów. Od czasu rewolucji przemysłowej ludzie sprawiają, że planeta, a w szczególności oceany, są środowiskiem bardziej niż kiedyś zanieczyszczonym hałasem, m.in. poprzez rybołówstwo, żeglugę czy rozbudowaną infrastrukturę. Jednocześnie wyciszają i zagłuszają dźwięki zwierząt morskich, które dominowały w dziewiczym oceanie.

– Krajobraz dźwięków – lub pejzaż dźwiękowy – jest potężnym wskaźnikiem stanu środowiska – zauważył Ben Halpern, współautor badania i dyrektor National Center for Ecological Analysis and Synthesis na University of California w Santa Barbara.  – Tak jak to zrobiliśmy w naszych miastach na lądzie, w oceanach również zastąpiliśmy dźwięki natury dźwiękami ludzi.

Pogarszanie się stanu siedlisk, takich jak rafy koralowe, łąki z trawą morską, łóżka wodorostów czy przełowienie, a do tego rozwój wybrzeża, a nawet zmiany klimatu i inne presje na środowisku wywołane przez człowieka, wyciszyły charakterystyczny dźwięk, który kieruje larwy ryb i innych zwierząt dryfujących po morzach w poszukiwaniu nowych siedlisk. Podobnie jak wezwanie do domu nie jest już słyszalne w wielu ekosystemach i regionach.

Zdaniem naukowców antropoceńskie środowisko morskie jest skażone dźwiękami stworzonymi przez człowieka i powinno się podejmować działania, aby przywrócić jego wszystkie wymiary dźwiękowe, tak samo jak walczy się o równowagę chemiczną czy klimatyczną. Obecnie funkcjonujące ramy mające na celu poprawę stanu oceanów ignorują potrzebę łagodzenia hałasu jako warunku wstępnego do zdrowego oceanu.

Dźwięk pod wodą rozchodzi się szybko i na dalekie odległości. Zwierzęta morskie są wrażliwe na dźwięk, którego używają jako wyraźnego sygnału sensorycznego, który kieruje wszystkimi ich aspektami zachowania, a także ekologią ekosystemu. – To sprawia, że pejzaż dźwiękowy oceanu jest jednym z najważniejszych i być może niedocenianych aspektów środowiska morskiego – stwierdzają naukowcy w swoim badaniu. Jednocześnie autorzy mają nadzieję, że dowody przedstawione w artykule – pobudzą do podjęcia działań w celu zmniejszenia poziomu hałasu w oceanie, umożliwiając w ten sposób zwierzętom morskim ponownie wykorzystanie dźwięku oceanu.

– Wszyscy wiemy, że nikt tak na prawdę nie chce mieszkać koło autostrady czy nawet bardziej ruchliwych ulic w miastach z powodu ciągłego hałasu – skomentował Halpern. – Dla zwierząt w oceanie to jest jak wielka autostrada na ich własnym podwórku.

Zespół postanowił udokumentować wpływ hałasu na zwierzęta morskie i ekosystemy morskie na całym świecie. Ocenili dowody zawarte w ponad 1000 artykułach, aby skonsolidować przekonujące dowody na to, że hałas wytwarzany przez człowieka wpływa na życie morskie na wielu poziomach – czy to na bezkręgowce, czy wieloryby. Od zachowania po fizjologie.

– Jest to bezprecedensowe działanie, duży tour de force, dzięki któremu pokazaliśmy przytłaczające dowody na wpływ hałasu wywołanego przez człowieka na zwierzęta morskie, do tego stopnia, że nie można już dłużej ignorować pilności podjęcia działań – powiedziała doktorantka KAUST Michelle Havlik. W badaniu wzięli udział naukowcy z Arabii Saudyjskiej, Danii, USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii, Holandii, Niemiec, Hiszpanii, Norwegii oraz Kanady.

– Głęboki, ciemny ocean postrzegany jest jako daleki, bardzo odległy ekosystem, nawet dla naukowców zajmujących się morzem – Durante. – Jednak gdy słuchałem wiele lat temu nagrania z hydrofonu pozyskanego u zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, byłem zaskoczony słysząc czysty dźwięk deszczu padającego na powierzchnię wody, który dominował wśród innych dźwięków słyszalnych w głębi oceanów. Zdałem sobie wtedy sprawę, jak bardzo akustycznie połączona jest powierzchnia oceanu, gdzie generowana jest większość hałasu wytworzonego przez człowieka, z głębinami morskimi i oceanicznymi. Pojawiał się on 1000 metrów niżej w czasie mniejszym niż 1 sekunda!

zdrowe oceany potrzebuja zdrowych krajobrazow dzwiekowych 2
Ilustracje przedstawiają pejzaże dźwiękowe sprzed rewolucji przemysłowej, które w dużej mierze składały się z dźwięków ze źródeł geologicznych (geofonia) i biologicznych (biofonia), z niewielkim udziałem źródeł ludzkich (antrofonia), do obecnych oceanów antropocenu, gdzie wzrósł antropogeniczny hałas i zmniejszona została biofonia ze względu na uszczuploną liczebność zwierząt morskich i zdrowych siedlisk. Grafika Xawier Pita, KAUST

Wniosek z tych badań jest taki, że – łagodzenie wpływu hałasu powodowanego przez działalność człowieka na morza ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia zdrowszego oceanu. Badania prowadzone pod kierunkiem KAUST identyfikują szereg działań, które wiążą się z kosztami, ale są stosunkowo łatwe do wdrożenia, aby poprawić krajobraz dźwiękowy w morzach i oceanach, a tym samym umożliwić odrodzenia się tam życia oraz osiągnięcie celu, jakim jest zrównoważone korzystanie z oceanu. Na przykład, proste innowacje technologiczne są w stanie zmniejszyć hałas generowany przez turbiny na statkach. Odpowiednia polityka i decyzje rządowe mogą przyspieszyć wykorzystanie takich innowacji w przemyśle morskim oraz zaowocować rozwojem kolejnych udoskonaleń technologicznych, które pozwolą polepszyć krajobraz dźwiękowy w wodach na naszej planecie.

Wdrażanie tych działań łagodzących – mówiąc kolokwialnie – są owocem dość nisko zawieszonym w porównaniu z innymi formami zanieczyszczania przez człowieka, takimi jak emisje zanieczyszczeń chemicznych, gazów cieplarnianych. Skutki hałasu ustają wraz z redukcją hałasu, więc korzyści są wręcz natychmiastowe. Badania wskazuje na szybką reakcję zwierząt morskich na izolację ludzi związaną z COVID-19 jako dowód na potencjalną szybką odbudowę po zanieczyszczeniu hałasem.

Wykorzystując dźwięki zebrane z całego świata, artystka multimedialna oraz współautorka badania – Jana Winderen – stworzyła 6-minutową ścieżkę dźwiękową, która demonstruje zarówno akustyczne aspekty życia zwierząt morskich, zarówno w spokoju, jak i drażniących hałasach.

Kompozycja “Ocean Soundscape of the Anthropocene”, Jana Winderen (2020). Published by Touch Music/Fairwood Music UK Ltd. 

Badania naprawdę otwierają oczy, a raczej ucho, zarówno pod względem skali, na jaką zostały przeprowadzone, a także konieczności natychmiastowych działań.

Źródło: University of California – Santa Barbara, The soundscape of the Anthropocene ocean (Science)